Moja przygoda z aparatem zaczęła się znacznie wcześniej, niż pojawiła się myśl o zawodowej fotografii – pierwsze kadry łapałam jeszcze w czasach podstawówki. Dziś, po ponad 8 latach pracy z aparatem w dłoni, fotografia to dla mnie coś znacznie więcej niż piękna pasja. To sposób na opowiadanie prawdziwych historii.
Na początku mojej drogi działałam pod inną nazwą, ale szybko poczułam, że w żaden sposób do mnie nie pasuje. Kiedy w mojej głowie pojawiło się Cudzym Okiem, od razu wiedziałam, że to jest to. Wielu odwodziło mnie od tego pomysłu, mówiąc, że nazwa brzmi zbyt surowo czy twardo. Ja jednak czułam w niej głęboki sens.
Cudzym Okiem to dokładnie to, co robię podczas naszych spotkań – patrzę na Wasz świat z mojej, unikalnej perspektywy. Zapisuję Wasze historie tak, jak widzę je z boku, łapiąc chwile, gesty i emocje, których sami w natłoku wrażeń nie jesteście w stanie dostrzec.
Nie wyobrażam sobie nie pracować z ludźmi. Często mówi się, że praca z ludźmi bywa wymagająca – i to prawda! Ale dla mnie to właśnie ta „wymagająca” część jest najpiękniejsza. To Wy, Wasza energia i Wasze emocje dajecie mi największą motywację. Świadomość, że tworzę pamiątki, do których będziecie wracać po latach, nadaje mojej pracy prawdziwy sens.
